Kategorie
Bez kategorii

Tydzień 47

Jakub

Temat:
Zupełnie nie miałem pomysłu na ten tydzień. Szukałem sposobu jak kreatywnie uniknąć tego tematu i wpadł mi pomysł zakupu perfum, który to zawsze jest dla mnie świętem.

Zbieranie danych:
Od kilku lat w jednym czasie mam tylko jedne perfumy. Stawiam na jakość, a nie ilość. Nigdy też nie kupuje tych samych perfum, lubię próbować nowych rzeczy. Zakup perfum to dla mnie prawdziwe święto, szczególnie że to kosztowna zachcianka i staram się wynieść dużo radości z samego procesu wybierania. Spędzam wówczas w drogerii nawet do godziny i zadaje ekspedientce milion pytań. Drogą eliminacji dochodzę do 2-3 zapachów, a ostateczną decyzję podejmuje na podstawie flakonu. Perfumy traktuje trochę jak rzeźbę na mojej półce.

Rysowanie:
Przyznam, że poszedłem trochę na łatwiznę. Wziąłem na warsztat skład nowo zakupionych perfum i przy pomocy mojej dziewczyny narysowałem ich skład oraz gradienty, jako symbol ich przenikania.)

Kartka Klaudii:
Klaudia nie poszła na skróty. Proces zbierania danych na pewno był mozolny. Dobrze, że na wykresie przeważają zapachy przyjemne… i morze 🙂 Podoba mi się sam typ użytego wykresu. Uwielbiam, gdy wizualizacje danych są oparte na kołach.

Proces:

Klaudia

Temat:
Temat jest dla mnie całkowicie neutralny, ale byłam ciekawa, jak różnorodne zapachy uda mi się wyłapać w ciągu tygodnia.

Zbieranie danych:
Skupiłam się na codziennych zapachach, starając się na bieżąco lub już wieczorem zapisać wrażenia węchowe mijającego dnia.

Rysowanie:
Jak zwykle zaczęłam od analizy zebranych danych. Zastanawiałam się nad ich kategoryzacją oraz tym, co ciekawego o mnie mówią. Zaciekawiła mnie proporcja zapachów przyjemnych do nieprzyjemnych oraz to, jak często dane zapachy pojawiają się w moim życiu. 

Mimo, że przyjemnych zapachów naliczyłam więcej, w tym tygodniu bardzo mocno dokuczał mi smog. Niestety nie tylko w tym tygodniu – mieszkam w centrum Warszawy.

Z kolei najprzyjemniejsze doznania zapewniło mi morze, które odwiedziłam na weekend.

Kartka Jakuba:

W gąszczu tak wielu wykresów miło jest czasami zobaczyć po prostu ładny rysunek. Bo przecież wszystko w naszym życiu to dane.

Dzięki kartce dowiedziałam się, czym jest paczula i jak wygląda. Dziękuję 😉

Proces:

Kategorie
Bez kategorii

Tydzień 46

Jakub

Temat:
Czytam kilka książek w roku. Zazwyczaj w ciągu, tj. w ciągu 2-3 miesięcy, a później zapał mija. Ten temat był dobrą okazją do bliższego poznania mojego czytelnictwa, szczególnie że miałem już zgromadzone dane.

Zbieranie danych:
Od 12 lat prowadzę internetowy dziennik, gdzie zapisuje m.in. każdą przeczytaną książkę. Uwzględniłem w nim również przeczytane książki z dalekiej przeszłości, tj. począwszy od roku 1998, kiedy to miałem raptem 11 lat.

Rysowanie:
Na wykresie w formie bąbelkowej przedstawiłem chronologicznie liczbę przeczytanych książek od roku 1998 do dziś. Zaznaczyłem również tytuły książek, które wywarły na mnie największy wpływ.

Kartka Klaudii:
Zawsze marzyłem o obszernej bibliotece i na pewno w moim domu taka się znajdzie, mimo że jestem minimalistą. Myślę, że 313 książek Klaudii można już uznać za bibliotekę obszerną. Zazdroszę i jestem pewny, że większość z nich jest przeczytana. Kartka bardzo mi się podoba.

Proces:

Klaudia

Temat:
Jeden z moich ulubionych tematów na świecie. Czytam bardzo dużo, nawet przesadnie dużo… Mamy połowę roku, a za mną już około 30 pozycji, głównie powieści, literatura faktu, rozwój osobisty i kilka kryminałów. Wynik jest tak dobry pewnie dlatego, że w 2021 r. postanowiłam nie oglądać seriali oraz mocno ograniczyć filmy. Efekt? W czasie pandemii książki papierowe, ebooki i audiobooki są dla mnie jedną z niewielu rozrywek. Bardzo doceniam wszystkie inne światy, które odwiedzam dzięki literaturze.

Zbieranie danych:
Jednym z miejsc w moim mieszkaniu, które najbardziej lubię, jest biblioteczka. Nic innego tak nie dodaje uroku mieszkaniu jak książki. Postanowiłam policzyć moją kolekcję książek, w podziale na języki (czy wspominałam już, że pasją mojej młodości była nauka języków obcych?). 

Niestety od kilku lat stacjonarna biblioteczka poszerza się bardzo powoli, ponieważ coraz częściej kupuję ebooki i audiobooki.

Rysowanie:
Celowałam w coś prostego, przypominającego moją bibliotekę. Chyba się udało! Białe miejsca wciąż czekają na zapełnienie nowymi pozycjami 🙂

Kartka Jakuba:

Cieszę się, że mogłam poznać czytelniczy gust Jakuba. Podzielam ogromny szacunek dla “Pułapek myślenia” Kahnemana. Świetna lektura również pod kątem krytycznej analizy danych i otaczających nas informacji!

Proces:

Kategorie
Bez kategorii

Tydzień 45

Jakub

Temat:
Staram się nie dezawuować znaczenia takich słów, jak: kocham cię, przepraszam, dziękuję, przyjaciel, ufam ci, etc.  Wypowiadam je rzadko i staram się, żeby były używane w sposób przemyślany. Słowo przepraszam ma jednak swoją szczególną specyfikę, często stosuje je do błahych spraw.  Tak nakazuje etykieta. Taką błahą sprawą jest np. prośba o przesunięcie się kogoś przy korzystaniu np. z drzwi, czy lodówki. 8 z 9 wypowiedzianych przeze mnie “przepraszam” w tym tygodniu było właśnie przy okazji tego typu sytuacji. Tylko raz użyłem słowa “przeprasza” w głębszym jego znaczeniu.

Zbieranie danych:
Ewidencje prowadziłem w notatniku w telefonie. Nie miałem problemu z rejestrowanie użycia słowa “przeprasza”. To 45 kartka i mam w tym już niezłą wprawę. Zaskoczyła mnie dość mała liczba “przepraszam”, skierowanych do mnie. Myślę, że mogłem tu wiele pominąć, szczególnie tych drobnych kurtuazyjnych użyć tego słowa.

Rysowanie:
Miałem mało czasu na narysowanie kartki i szukałem minimalistycznej kreacji. Zdecydowałem się na macierz i chyba przekombinowałem. Linie ciągłe i przerywane zaburzają czytelność. Błędem jest również jednolity kolor etykiet osi.

Kartka Klaudii:
Użyte słowa przepraszam w różnych językach, trochę zakłócają mój odbiór kartki Kaludi. Wiem jednak, że trudno jest narysować pocztówkę dysponując skromną liczbą danych i często sam decyduję się na “upiększacze” w moich kartkach. Klaudia… na nasze spotkanie nigdy się nie spóźniłaś 🙂 

Proces:

Klaudia

Temat:
Podeszłam do tematu bez emocji. Staram się na co dzień postępować tak, aby jak najmniej przepraszać. Gdy zdarzy mi się powiedzieć coś niemiłego, nieprzemyślanego lub pod wpływem emocji, staram się jak najszybciej naprawić sytuację. Niestety często się spóźniam (szczególnie na spotkania face-to-face) i za to często przepraszam…

Zbieranie danych:
Mój tydzień nie obfitował w zbyt wiele danych. Myślę, że ze względu na pracę z domu uniknęłam wielu drobnych przeprosin związanych z przebywaniem w jednym miejscu z innymi ludźmi (np. zabranie komuś długopisu czy wlanie zbyt małej ilości wody do czajnika :-)). Zanotowane dane dotyczyły różnych aspektów życia, głównie niedopatrzeń lub zapominania o czymś w pracy i w domu.

Rysowanie:
Gdy zastanawiałam się nad przedstawieniem moich skromnych danych, przyszło mi do głowy słowo „przepraszam” w różnych językach, które znam. Szukałam nawet stron z tłumaczeniami na wszystkie języki świata (szukałam nieoczywistych inspiracji). 

Jak zwykle, zastanawiałam się również nad tym, jak podzielić moje dane. Wyszły mi w tym tygodniu tylko dwie kategorie: 1) drobne błędy / niedopatrzenia i 2) spóźnienia. 

Zdecydowałam się na połączenie stacked line chart i moich lingwistycznych upodobań. Ukryłam w pocztówce też mini-zagadkę.

Kartka Jakuba:

Odcyfrowanie tej niestandardowej wizualizacji zajęło mi chwilę 😉 Ciekawe, że Jakub policzył przeprosiny skierowane do siebie, ja jakoś o tym nie pomyślałam…

Proces:

Kategorie
Bez kategorii

Tydzień 44

Jakub

Temat:
Moja uwaga często jest rozpraszana. Myślę, że szczególnie przez charakter mojej pracy. Marketing co do zasady cechuje się wyjątkowo szerokim zakresem zadań. Słyszałem nawet powiedzenie “Jak nie wiadomo kto ma zrobić… to niech robi marketing”. Powoduje to sytuację, że praktycznie każdy dzień mojej pracy jest inny i często trudny do przewidzenia. Ma to swoje zaletę, nigdy nie ma nudy. I dużą wadę, często zmienia się hierarchia priorytetów.

Zbieranie danych:
Zbieranie danych polegało na zapisywaniu w notatniku Keep, każdego przerwania pracy oraz tego co było źródłem tego przerwania. Dość szybko zauważyłem pewne prawidłowości.. Rozpraszają mnie telefony. W pracy bardzo często używam telefonu stacjonarnego do kontaktu ze współpracownikami. Te rozmowy najczęściej wybijają mnie z chwilowych stanów flow i co najgorsze są źródłem kolejnych tasków. Po drugie, nie potrafię powstrzymać się przed jak najszybszym odczytaniem nowych e-maili, które równie często wymagają ode mnie natychmiastowego działania, co odciąga mnie od wcześniej rozpoczętych prac. Po trzecie, zdarzało mi się że od pracy odciągała mnie muzyka usłyszana w radio, poprzez chęć sprawdzenia informacji o danym wykonawcy.

Rysowanie:
Na kartce chciałem pokazać, że bieg praktycznie wszystkich spraw nigdy nie jest idealny. Zawsze pojawiają się jakieś przeszkody, czy zakłócenia. Jedne mniejsze, inne większe. Kluczowe jest nastawienie się, że zawsze tego typu zakłócenia będą się pojawiać i podchodzić do nich z jak do wyzwań.

Kartka Klaudii:
Kartka Klaudii ciekawie przedstawia gęstość występowania dystrakcji w ciągu dnia i ich wpływu na jakość pracy. Myślę, że u mnie byłoby znacznie mniej pracy głębokiej, a więcej płytkiej.

Proces:

Klaudia

Temat:
Walka o nie-rozpraszanie się to moja codzienna bitwa. Bywa, że ją wygrywam i jestem zadowolona z tego, ile udało się osiągnąć. Niestety równie często ją przegrywam i pod koniec dnia mam wrażenie, że sporo czasu przeleciało mi przez palce. 

Od kilku lat testuję różne metody na nierozpraszanie się. Najbardziej pomaga mi: 

  • tygodniowe i kwartalne planowanie;
  • time-blocking + tablice w Trello;
  • aplikacja Freedom odciągająca mnie od mediów społecznościowych i serwisów informacyjnych (oczywiście często ją odinstalowuję, ale zdarza się to coraz rzadziej);
  • regularne słuchanie podcastów o produktywności.

Mogę powiedzieć, że z każdym tygodniem i miesiącem jest coraz lepiej, ale ten proces to ciągłe wzloty i upadki. I mam wrażenie, że ta wojna o skupienie nigdy się nie skończy. 

Zbieranie danych:
Przez cały tydzień przed moim monitorem leżał otwarty zeszyt, w którym zapisywałam momenty rozproszenia, tzn. dzwoniący telefon, nowa wiadomość od współpracowników albo skierowanie myśli na zupełnie inne tory. W pewnym momencie nie mogłam zamknąć służbowego komunikatora z powodu natłoku wiadomości (do mnie i ode mnie).

Ostatecznie zdecydowałam się na wykorzystanie danych tylko z poniedziałku, który pod względem dystrakcji był koszmarnym dniem, którego nie chciałabym powtarzać. To był dzień, w którym nałożyło się na siebie wiele wątków, tematów, telefonów, pomysłów. Mimo że pracowałam 12h, dzień pracy skończyłam w złym humorze.

Rysowanie:
Rozproszenie kojarzy mi się z przerwaniem ciągłości, rysą, przeszkodą. Od razu wiedziałam, jak narysuję tę kartkę. Wiedziałam, że na moim poniedziałku pojawi się szereg pęknięć, mniej lub bardziej wytrącających z równowagi. Na pocztówce zaznaczyłam dodatkowo odcinki pracy głębokiej, wolnej od dystrakcji (wewnętrznych i zewnętrznych)

Kartka Jakuba:

Pocztówka Jakuba celnie ukazuje, w jaki sposób na co dzień musimy ustępować pilnym rozpraszaczom i że nie da się ich tak po prostu ominąć bez zmiany planów 😉 Żaden dzień nie jest tak prosty, jak go zaplanujemy.

Proces:

Kategorie
Bez kategorii

Tydzień 43

Jakub

Temat:
Lubię próbować nowych rzeczy. Jeszcze w młodości eksperymentowałem z kontrowersyjną na tamte czasy modą czy szalonymi podróżami autostopem. Podchodziłem do tego tematu z zaciekawieniem, bo ostatnio moje życie jest mocno schematyczne, szczególnie na tak krótkim odcinku jak jeden tydzień.

Zbieranie danych:
Na koniec każdego dnia starałem się zapisać jedną-dwie rzeczy, które były nowe. Tak powstała ich krótka lista.

Rysowanie:
Pomyślałem, że spróbuję czegoś nowego, tj. pisaka brush i tak oto narodził się pomysł na pseudo kaligrafię 🙂

Kartka Klaudii:
Kartka Klaudii dotyczy znacznie bardziej poważnych tematów niż moje 🙂 Bardzo się cieszę, że ten tydzień był dla niej odkrywczy i zaowocował nowymi postanowieniami ws. wychodzenia ze strefy komfortu..

Proces:

Klaudia

Temat:
Temat jakby stworzony dla mnie. Uwielbiam nowości. Nowe projekty, nowe wyzwania, nowe dyskusje mnie rozwijają i pozwalają iść do przodu. Dotyczy to przede wszystkim mojej pracy w fundacji i nauki wizualizacji danych. Zawsze, gdy już choć trochę się nudzę lub okrzepnę w ustabilizowanej sytuacji, szukam nowych sposobów działania.

Nigdy wcześniej nie spisywałam „nowości” w systematyczny sposób. Cieszyłam się na ten tydzień i… miałam rację. Odkryłam, że klasyfikacja nowości (a nawet szerzej, wszystkich moich zadań) na te, które wykonuję bez wysiłku i na te, które przynajmniej troszkę mnie przerażają, jest bardzo odświeżająca i użyteczna. Co więcej, zamierzam ją wprowadzić do tygodniowego i kwartalnego planowania. Chciałabym w każdym tygodniu robić chociaż jedną-dwie rzeczy poza moją strefą komfortu.

Zbieranie danych:
Na bieżąco spisywałam wszystkie małe i duże nowości, poczynając od degustacji nowego rodzaju kawy (flat white w McDrive), poprzez poranne spacery po mieście, a kończąc na wysłaniu super-ważnego maila w pracy, do którego długo się przygotowywałam z moimi współpracownikami.

Rysowanie:
Popatrzyłam na spisane z całego tygodnia dane i już na pierwszy rzut oka spostrzegłam, że niektóre rekordy to błahostki (nowy smak śledzia :-)), a inne to pewnego rodzaju kamienie milowe, do których musiałam się przygotować, intensywnie przemyśleć, przedyskutować z innymi. 
Myśląc o tym, w jaki sposób pokazać ten podział, przypomniałam sobie diagramy przedstawiające, w jaki sposób się rozwijamy. Uczymy się wychodząc z tzw. strefy komfortu i przesuwając swoje granice. Zgadzam się z tym.

Kartka Jakuba:

Bardzo mi się podoba, że Jakub już w założeniu potraktował pocztówkę jako okazję do spróbowania czegoś nowego. 

Swoją drogą, jedna pozycja na mojej liście jest podobna do soku z czarnej rzepy – spróbowałam soku z kiszonego buraka (pycha!).

Proces:

Kategorie
Bez kategorii

Tydzień 42

Jakub

Temat:
Oj… myślę, że dużo u mnie w życiu śmiechu. Ba… jestem od niego uzależniony. Cieszy mnie ludzka kreatywność widoczna w memach. Czuję się ich koneserem. Do życia staram się podchodzić ze zdrowym dystansem i optymizmem, myślę że symptomem tego jest moje poczucie humoru w rozmowach z innymi. Nierzadko powoduje on sporo śmiechu. Zebrane dane temu dowodzą.

Zbieranie danych:
Przez cały tydzień starałem się rejestrować ilość i źródło „śmiechów”. Zapisywałem tylko te, po których od razu przypomniałem sobie, że muszę je zapisać. Myślę, że mogłem pominąć max. 10% „śmiechów”.

Rysowanie:
Niestety nie miałem w tym tygodniu czasu na eksperymentowanie, dlatego zastosowałem prosty wykres słupkowy.

Kartka Klaudii:
Ciekawe, że obydwoje podeszliśmy do tematu w zakresie zbadania źródeł śmiechu. Muszę przyznać, że kartka Klaudii skuteczniej prezentuje dane. Na siłę mogę doszukać się jednego mankamentu 😉 Dane nie są posegregowane od największego do najmniejszego.

Proces:

Klaudia

Temat:
Śmiech… W sumie to nie miałam pojęcia, jak często się śmieję. Chodzi mi o prawdziwy śmiech, szczery i bez zahamowań. Ten tydzień uświadomił mi, że zdecydowaną większość wybuchów śmiechu zawdzięczam mojej trzyletniej córce, która opowiada coraz ciekawsze historie. Odkrywa język polski, testuje różne połączenia słów, a ja staram się nie śmiać zbyt głośno 🙂

Zbieranie danych:
Zdecydowałam, że będę liczyć jedynie tzw. wybuchy śmiechu. W sumie zebrało się ich całkiem sporo. Wyniki mnie zaskoczyły. Gdy patrzę na dane, nie wydaje mi się to dziwne, jednak naprawdę chyba nie uświadamiałam sobie, o ile bardziej puste byłoby moje życie bez Niny.

Rysowanie:
W tym tygodniu brakowało mi pomysłów. W końcu, zrezygnowana, wybrałam prosty wykres typu treemap, aby pokazać, komu zawdzięczam dobry humor. Wykres dodatkowo wzbogaciłam o uśmiechnięte buzie, które jednocześnie pokazują, ile wybuchów śmiechu miałam w zeszłym tygodniu. 

Zauważyłam, że bardzo lubię używać linijki i kalkulatora podczas tworzenia kartek – sięgam po te narzędzia przy większości pocztówek 🙂 Chyba do końca życia nie zapomnę wymiaru kartki A6.

Kartka Jakuba:

Ile memów! Jakub, wysyłaj mi najśmieszniejsze :-)! Po zobaczeniu pocztówki nieco się zawstydziłam, że u mnie tak monotematycznie, ale to chyba kwestia tygodnia i braku kontaktów na żywo.

Proces:

Kategorie
Bez kategorii

Tydzień 41

Jakub

Temat:
Kocham muzykę. Od dzieciństwa odgrywa ona ważną rolę w moim życiu. Pamiętam jak na magnetofonie słuchałem kaset Michaela Jacksona, Depeche Mode, czy polskiego Perfectu. Później ta pasja się pogłębiła. Przez chwilę pracowałem nawet nad reaktywacją w Polsce fabryki płyt winylowych. Dokładnie pamiętam jak w moim ówczesnym komputerze miałem zainstalowany program iTunes, który pięknie pokazywał okładki płyt. Identycznie to wyglądało w iPadach i nazywało się Cover Flow. To dzięki temu dokładnie kojarzę okładki moich ulubionych płyt.

Zbieranie danych:
Po prostu sięgnąłem pamięcią do płyt, które z różnych względów były dla mnie ważne. Szukałem w głowie ich tytułów i przypominałem sobie wygląd okładek (pomagał mi oczywiście internet). Następnie jak najwierniej starałem się je przerysować. Byłem przygotowany na 140 tytułów, ostatecznie udało mi się skojarzyć 79.

Rysowanie:
Trwało długo, ale podzieliłem sobie ten proces na praktycznie całą niedzielę. Dawało mi to frajdę i nie będę ukrywał… pomogła mi trochę moja dziewczyna Agata.

Kartka Klaudii:
Rzeczywiście ten wykres przypomina mi moją rodzinną kolekcję kaset. Czy ktoś jeszcze pamięta, że czasami do przewijania używało się długopisu 🙂 Myślę, że słucham częściej muzyki niż Klaudia. W pracy, praktycznie przez cały czas leci Newonce Radio. Jednak na pewno mniej tańczę :/ Czego, dla jasności, bardzo żałuję 🙂

Proces:

Klaudia

Temat:
Totalnie uwielbiam słuchać muzyki, szczególnie w ostatnim, pandemicznym roku (który pokrywa się również ze startem regularnej subskrypcji Spotify – to pewnie nie przypadek ;)). Uwielbiam muzykę, mimo że de facto się na niej nie znam, nie interesuje mnie proces jej powstawania, nie śledzę życia artystów ani nowinek z branży.

Muzyka towarzyszy mi najczęściej w pracy, gdzie pomaga mi się skupić i wyciszyć. Kocham muzykę filmową i klasyczną, jest dla mnie najbardziej emocjonalna. 

Podczas pandemii zaczęłam również więcej tańczyć w domu (głównie do moich ulubionych przebojów z lat 60-70-80-90) i bardzo cenię te momenty oderwania od innych obowiązków!

Zbieranie danych:
Zapisywałam gdzie i kiedy słuchałam muzyki. Wiedziałam, że praca będzie najobszerniejszą kategorią, ale chciałam sprawdzić, jak wypadnie porównanie z innymi kategoriami.

Rysowanie:
Tak, chyba się stęskniłam za wykresem słupkowym! Jednocześnie chciałam, aby pocztówka nawiązywała do tematu. W sumie kartka wyszła całkiem zwyczajna, ale jestem z niej zadowolona. Ułożenie „bloków” przypomina mi nieco kasety, których słuchałam na początku podstawówki.

Kartka Jakuba:

Wow. Naprawdę wow. To nie jest wydrukowane? Niezwykła kartka. Bardzo mi się podoba. Nie sądziłam, że na małej pocztówce zmieści się tak wiele szczegółów. I mam jeszcze osobistą refleksję: nie pamiętam żadnej okładki albumu ze swojego życia. Ja chyba nigdy na to nie zwracałam uwagi.

Proces:

Kategorie
Bez kategorii

Tydzień 40

Jakub

Temat:
Uwielbiam poznawać nowych ludzi. Cieszy mnie proces zdobywania wiedzy o ludziach i zmiany moich wyobrażeń na ich temat. Jest to dla mnie jedno z najbardziej fascynujących zjawisk, w którym nie brakuje pozytywnych zaskoczeń, ale również tzw. dram. 

Zbieranie danych:
Swoje zmysły i uwagę skupiłem na ludziach. Z kim rozmawiam? Czy są to osoby nowo poznane, czy dobrze mi już znane? Znacząca większość moich relacji międzyludzkich była związana z ludźmi dobrze mi znanymi (rodzina, bliżsi i dalsi współpracownicy). W minionym tygodniu w moim otoczeniu pojawiły się raptem trzy nowe osoby: nowa recepcjonistka w pracy, nowo poznany pracownik z innego działu firmy oraz sprzedawca samochodu, z którym dość długo rozmawiałem. 

Rysowanie:
Spodziewałem się, że danych w tym tygodniu nie będzie dużo. Dlatego obok nowych ludzi w moim otoczeniu liczyłem również moje kontakty generalnie. Na wykresie przedstawiłem obydwie te grupy. W minionym tygodniu spotkałem 23 osoby, z czego 3 pojawiły się w moim otoczeniu po raz pierwszy.

Kartka Klaudii:
Kartka Klaudii i moja mają ze sobą wiele wspólnego. Obydwie prezentują taką samą liczbę nowo poznanych osób. Kartka Klaudii jest znacznie bardziej kreatywna… bardzo dziękuję za życzenia.

Proces:

Klaudia

Temat:
Kolejny temat w Dear Data, na którym dobrze widać efekty szalejącej pandemii. Jeśli już spotykam nowych ludzi, to albo podczas wydarzeń online (w których akurat w tym tygodniu nie uczestniczyłam) albo w pobliskim parku, w sklepie lub na placu zabaw. Żałuję, że jest tak niewiele okazji do nawiązania relacji, nawet powierzchownych, ponieważ bardzo cenię sobie nowe znajomości – są one odświeżające dla mojego postrzegania świata. Widzę dużą wartość w poznawaniu odmiennych punktów widzenia, doświadczeń, opinii. Spotkania i rozmowy z nowymi ludźmi pozwalają mi z dystansem spojrzeć na własne poglądy, zainteresować się nowymi dziedzinami, przemyśleć coś na nowo.

Zbieranie danych:
Można powiedzieć, że w tym tygodniu „odpoczywałam” od zbierania danych, gdyż było ich tak niewiele… Nie musiałam nic zapisywać, zapamiętałam kilka przelotnych znajomości, które udało mi się nawiązać.

Rysowanie:
Gdy spisałam liczby poznanych ludzi w kolejnych dniach tygodniach, zobaczyłam na kartce jedynie cyfry 0,1 i 2. Pomyślałam, że za pomocą tych cyfr można zapisać rok 2021. A jako że zbliżała się Wielkanoc, postawiłam na prostą kartkę z życzeniami dla Jakuba, jednocześnie przemycającą informację o tych niewielu nowych znajomościach, które udało mi się nawiązać. 

Żałuję tylko, że nie utrzymałam kartki w kolorach wiosennej zieleni, do której mogłabym dorysować bazie i świątecznego zajączka!

Kartka Jakuba:

Widzę, że Jakubowi również nie udało się nawiązać wielu nowych znajomości. Jestem ciekawa, jak bardzo ta liczba by się różniła, gdybyśmy nie musieli spędzać tyle czasu w izolacji.

Proces:

Kategorie
Bez kategorii

Tydzień 39

Jakub

Temat:
Doceniam piękno w przedmiotach, ale też w ludziach, zwierzętach i roślinach. Obcowanie z pięknem działa na mnie kojąco, ale czasami też wprawia w zakłopotanie i zawstydzenie. Czasami czuję, że nie zasługuje na obcowanie z czymś wyjątkowo pięknym. Mikro kompleksy 🙂

Zbieranie danych:
Nie zbierałem danych na bieżąco. Przed startem rysowania kartki starałem się przypomnieć wszystkie moje kontakty z pięknem w minionym tygodniu. To, że coś szczególnie zapamiętałem było najlepszym dowodem, że wywarło na mnie duże wrażenie. Wszystkie te wspomnienia oceniałem w subiektywnej skali od ale piękne! (piękno warte odnotowania) do wooooooow! zachwyt totalny (nic piękniejszego nie widziałem).

Rysowanie:
Wykres podzieliłem na dwie kategorie. Piękno ożywione (ludzie, zwierzęta) i piękno nieożywione (przedmioty, muzyka, etc). Do zaprezentowania skali piękna wykorzystałem wykres bąbelkowy.

Kartka Klaudii:
Kartka Klaudii jest enigmatyczna, ale dobrze obrazuje że piękno można odnaleźć w wielu codziennych i niecodziennych sytuacjach. Kto by przypuszczał, że ten wykres kołowy okaże się sernikiem 😉

Proces:

Klaudia

Temat:
W ferworze pracy i zainteresowań zapominam często o tym, aby się zatrzymać i dostrzec piękno, które mnie otacza. Taka smutna refleksja przychodzi do mnie zazwyczaj podczas wakacji, gdy oderwę się już od codzienności i zaczynam zauważać (i doceniać!) słońce, kwiaty, zwierzęta, posiłki… Ten tydzień był dla mnie okazją do tego, aby częściej zwracać uwagę na to, co cieszy oko.

Zbieranie danych:
Zapisywałam na bieżąco to, co szczególnie podziałało na mój zmysł estetyczny. Okazało się, że wśród moich zapisków znalazły się: potrawy, okładki książek (szczególnie mojej córki), zjawiska pogodowe i obrazy wiszące u mnie w domu.

Rysowanie:
Z ponad 20 zapisanych rekordów wybrałam 16 moim zdaniem najlepszych. Postanowiłam tym razem nie kategoryzować moich danych, i zamiast tego każdej pięknej rzeczy poświęcić jeden kafelek, na którym odwzorowałam jej wygląd.

Kartka Jakuba:

Bardzo ciekawa klasyfikacja na piękno żywe i nieożywione. Muszę przyznać, że najdłużej główkowałam nad tym, kim jest Esmee. Myślałam, że to jakaś znana aktorka lub piosenkarka, ale wyszukiwanie w Google nic nie wykazało. W końcu się okazało, że to… pies Jakuba 🙂

Proces:

Kategorie
Bez kategorii

Tydzień 38

Jakub

Temat:
Mówi się, że obok epidemii koronawirusa, swoje żniwo zbiera depresja. N aszczęście mnie ta straszna choroba póki co nie dotyka. Jestem życiowym optymistą i rzadko wpadam w negatywne myśli, nie znaczy to jednak, że takie myśli się u mnie nie pojawiają.

Zbieranie danych:
Każdego wieczoru przed zaśnięciem robiłem sobie tzw. “rachunek sumienia”. Analizowałem miniony dzień i starałem się spisać negatywne myśli i to, czego dotyczyły. Cieszy mnie, że było ich relatywnie niedużo. Najczęściej dotyczyły mojego zdrowia, np. “chyba mam gorączkę, co jeśli to covid” lub pracy, np. “chyba niedostatecznie to dopracowałem”.

Rysowanie:
Zależało mi, żeby kartka mimo wszystko wyszła optymistyczna. W końcu stan negatywnych myśli jest u mnie wyjątkiem, a nie regułą. Dlatego zdecydowałem się na ich zobrazowanie na tle przytłaczającego dobrą energią słońca. 

Kartka Klaudii:
Kartka Klaudii jest dużo bardziej szczegółowa od mojej. Obrazuje wybrane powody negatywnych myśli. Szkoda, że na spirali nie widać dla porównania myśli pozytywnych wraz z przykładami. Wiem jednak, że to wymagałoby tytanicznej pracy. W końcu tak jak napisała Klaudia na rewersie, było ich nieporównanie więcej.

Proces:

Klaudia

Temat:
Każdy ma gorsze chwile i negatywne myśli – mam i ja. Są one u mnie na szczęście zdecydowanie rzadsze niż chwile radości, ekscytacji i przyjemności. Ponieważ nie monitoruję złych emocji na co dzień, byłam ciekawa wyników tej tygodniowej obserwacji, której już zapewne nie powtórzę w przyszłości.

Zbieranie danych:
Na bieżąco wyłapywałam negatywne myśli i zapisywałam je w notatniku na telefonie i w kalendarzu książkowym. Dodatkowo wieczorem sprawdzałam, czy czegoś nie pominęłam.

Rysowanie:
Gdy zaczęłam porządkować dane, okazało się, że negatywne emocje niejedno mają imię. Czasami czułam smutek, czasami bezsilność, czasami złość. Zobrazowałam to jako różne „buźki”. Dodatkowo, złe emocje odczułam w minionym tygodniu w niemal każdym aspekcie życia: w pracy, w relacjach z innymi, w relacjach ze mną samą (kompleksy) czy w stosunku do świata, w którym niektóre rzeczy idą nie po mojej myśli.

Niestety moja kartka wygląda jak ciąg nieszczęść. W rzeczywistości dobrych emocji było znacznie, znacznie więcej!

Kartka Jakuba:

Bardzo mi się spodobało, że Jakub podszedł do tematu negatywnych myśli pozytywnie i zestawił je z ogromem dobrych chwil i emocji. Cieszę się, że słońce świeci najjaśniej i ogrzewa swoim ciepłem gorsze momenty w życiu. Prawdopodobnie bez nich trudno by było docenić blask słońca!

Proces: